Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbrodnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbrodnia. Pokaż wszystkie posty

2 września 2017

Whispering Willows

Whispering Willows to mały, ale dopieszczony indyk, który jest zarazem debiutem amerykańskiego studia Night Light Interactive. Choć tytuł nie zostanie w mojej pamięci na długo, to chciałoby się, aby każda produkcja indie była dopracowana minimalnie na takim samym poziomie jak Whispering Willows. Mechanika jak i dwuwymiarowa grafika cieszą, nie powodują zgrzytów z odbiorze. Gra nosi także wszelkie znamiona przygodówki widzianej w rzucie bocznym, jednak trochę nad wyraz użyto tu sformułowania „gra logiczna”. Zębów na zagadkach nie zjadłam i generalnie mówiąc grało się łatwo i przyjemnie. Krótko, ale treściwie. Z pomysłem, ale bez większej głębi.


6 stycznia 2017

GRAVEN: The Purple Moon Prophecy

Nie lubię bajerować, toteż zgodnie z prawdą przyznam, że dotąd szerokim łukiem omijałam produkcje HOPA. Hidden Objects w jakie kiedykolwiek grałam rozczarowywały mnie brakiem pomysłu oraz ciągnącą się jak flaki w oleju akcją. Najwyraźniej albo trafiałam na kiepskie produkcje, albo nie zdołałam dokopać się do tych naprawdę dobrych, które mogłyby zmienić moje nastawienie do nich. Graven: The Purple Moon Prophecy zmieniło. I chwała jej za to.

Zaginięcie Ethana Cartera (redux)

Co jest takiego fenomenalnego w tej grze, że jedni pieją z zachwytu, a inni unoszą jedynie oczy do góry i mamroczą coś w stylu „jakbym chciał popatrzeć na widoczki, to poszedłbym do lasu”? No właśnie, czy jakiś tytuł (prócz Minecrafta) może budzić tak skrajne emocje? Jak widać może i zdaje się, że chyba wiem dlaczego…


31 grudnia 2016

Art of Murder: Klątwa Lalkarza

Zaczarowana jakąś magiczną… magią pierwszego Art of Murder z marszu rozpoczęłam grę w Klątwę Lalkarza – kolejną odsłonę przygód nieco mądrzejszej tym razem agentki FBI – Nicole Bonnet. I wiecie co? Jak na razie magia wciąż trwa.

29 grudnia 2016

Art of Murder: Sztuka Zbrodni

Pierwsza odsłona gier z serii Art of Murder to kawałek dobrego point and clicka. Jest to zdecydowanie sztandarowy przedstawiciel gatunku, gdzie rozwiązujemy zagadki, zbieramy przeróżne rzeczy, rozmawiamy z napotkanymi postaciami i musimy wykazać się logiką. Gra ma już 9 lat, a ja muszę przyznać, że brakuje mi takich właśnie przygodówek. Nieprzekombinowanych, z prostą historią, wyważonymi zagadkami i bez udziwnień w mechanice. Zostało mi powzdychać i od czasu do czasu zagrać w takie właśnie klasyki, aby zresetować swój przesiąknięty gamingową akcją głowę.

16 października 2016

Decay: the Mare

Zarówno pogoda za oknami jak i sam fakt o zbliżających się Wszystkich Świętych sprzyja indywidualnym rozmyślaniom o istotach zza światów. Nawet ja, osoba która zaczyna się bać na sam jedynie wydźwięk słowa „horror”, przy takiej okazji po horrory sięgam. Zarówno w formie książkowej i filmowej, ale przede wszystkim growej. Nie ukrywam, że próbowałam grać w kilka horrorów i stąd wiem, że moimi ulubionymi są te, w których nie da się umrzeć. Takim horrorem jest Decay: the Mare. Bohater umrzeć co prawda na szczęście nie może, gorzej jednak ma się sprawa samego gracza. Trzykrotnie w grze stanęło mi serce i dostałam skurczu żołądka.

24 sierpnia 2016

Gabriel Knight: Sins of the Fathers - 20th anniversary edition

Pierwotna wersja gry Gabriel Knight: Sins of the Fathers wydana w 1993 roku przez Sierra On-line była hitem. W wielu amerykańskich jak i zagranicznych pismach branżowych oceniana była prawie wyłącznie maksymalną liczbą punktów. Zdobyła także wiele nagród w tym nagrodę gry roku (według Computer Gaming World). Gabriel Knight nie skończył swej kariery na części pierwszej, gdyż łącznie wydano trzy gry/ Jednak póki co, tylko pierwsza część doczekała się remakeu. Pierwowzór został tak mocno doceniony przez fanów, że w 20 lat później jego odświeżona edycja ujrzała światło dzienne. Tym razem produkcją zajęło się brytyjskie studio Pinkerton Road (odpowiedzialne za Moebiusa) z główną pomysłodawczynią pierwowzoru na czele. Mowa tu oczywiście o utalentowanej pisarce Jane Jensen.

23 lipca 2016

Bohemian Killing

Bohemian Killing to dzieło polskiego studia o nazwie The Moonwalls. Twórca zaserwował nam inną niż zwykle odsłonę gry przygodowej. Generalnie trudno nawet nazwać ją grą przygodową. Jest to bardziej dramat sądowy, w którym wcielając się w zabójcę, staramy się tak odtworzyć wydarzenia, aby umknąć przed sprawiedliwością (to jest przed gilotyną).




10 czerwca 2016

Sherlock Holmes: The Devil's Daughter

My: fani, zwolennicy i obsesyjnie miłujący (to o mnie) postać Sherlocka Holmesa czekaliśmy na kolejną odsłonę gier sygnowanych jego nazwiskiem dwa żałośnie długie lata. I oto jest - Sherlock Holmes: The Devil's Daughter.

Najczęściej zadawanym pytaniem odnośnie gry było: jak bardzo inna będzie ta gra od Testamentu Sherlocka Holmesa czy Zbrodni i Kary? Odpowiedź brzmi: nie bardzo. Nie poczytuję tego jednak jako wadę, bowiem gra została od czasów „Zbrodni i Kary” mocno rozbudowana. Niestety dla fanów klasycznych przygodówek, rozbudowanie to oznacza elemeny rozgrywki takie jak czasówki czy zręcznościówki. Wszelkie te „dobrodziejstwa” można co ciekawe, pominąć. Tak samo jak elementy logiczne. Przyjdzie nam więc zmierzyć się z rozwiązywaniem zagadek typowych dla point and clicków, ale też rozegramy bijatykę, czeka nas strzelanina, będziemy skradać się czy też balansować na linie. I podkreślę raz jeszcze: wszystko to można pominąć magicznym klawiszem spacja. Czy jest to dobre rozwiązanie? Nie mnie oceniać. Ilu graczy, tyle opinii. W każdym razie osoby, które wolą skupić się na samej fabule i nie chcą na wiele godzin utknąć przy zadaniu logicznym, będą zadowolone. Sprawę trzeba też postawić jasno: gra znów jest prosta. Daje satysfakcję, jednak dla miłośników myślenia „aż czacha dymi” Devil’s Daughter może być rozczarowujące. Jedno jest pewne: czasy Holmesa jako typowej gry point and click przeminęły bezpowrotnie.