Gra, którą tu recenzuję jest zaprawdę czymś
wyjątkowym. Gry takie jak ta sprawiają, że zadaję sobie pytanie „dlaczego
dopiero teraz?” No właśnie – dlaczego tak długo zwlekałam z Deus Ex? A no
dlatego, że w mojej „karierze” gracza długo z podium nie schodził Call of Duty
i wszystkie inne gry akcji wydawały mi się głupimi strzelankami. O jakże się
myliłam. Deus Ex: Human Revolution to jedna z najbardziej rozbudowanych
fabularnie gier. To nie tylko gra akcji, ale i sprytnie wpasowany RPG. A w
dodatku, niesie w sobie filozoficzny przekaz.
Dobrze się składa, że odsłona Deus Ex, którą właśnie opisuję
jest prequelem do całej historii zawartej w dwóch grach poprzedzających Human
Revolution. Jako że Deus Ex (2000) oraz Deus Ex: Invisible War (2003) straszą
już nieco grafiką, ucieszyło mnie zdecydowanie, że aby przejść Human
Revolution, nie trzeba znać fabuły jej poprzedniczek.
Trochę fabuły
Rok 2027. Ludzkość stanęła już na tak wysokim poziomie
technologicznym, że tak zwane biomechaniczne ulepszenia ludzkiego ciała są
czymś powszechnym. Z początku były to niewinne udogodnienia w stylu protez
kończyn, bądź protez oka. Brzmi niewinnie. Jednak gdy z czasem branżowi potentaci
(w tym pracodawca naszego bohatera - Sarif Industries) zapragnęli rozwinąć
technologię jeszcze bardziej, zwykły lud zaczął postrzegać to jako zagrożenie.
Z ulepszonych biomechanicznie ludzi zaczęto drwić oraz wyzywać od „druciarzy”.
Punkt zapalny ma miejsce w Detroit, gdy do siedziby Sarif Industries wkraczają
uzbrojeni po zęby Puryści – czyli przeciwnicy modyfikowania ludzkich ciał. W
wyniku ich zamachu Adam Jensen (bohater, którym kierujemy), zostaje dotkliwie
raniony, a jego przyjaciółka – Megan Reed – ginie.
![]() |
Megan Reed - brzydsza siostra JLo. |
Jedyną szansą aby Jensen przeżył, jest zmodyfikowanie jego
dotąd „nieokablowanego” ciała w takie, które jest pełne technologii i ulepszeń.
I chociaż Adam „nigdy o to nie pytał” to po sześciu miesiącach,
gdy wszelkie przeszczepy zdawały się już przyjąć, Jensen wraca do akcji. Ma za
zadanie namierzyć kto stoi za tym paskudnym wtargnięciem do Sarif Industries i
generalnie, kto stoi za Purystami.
Kontrolując ewolucję
Tak jak szef samego Sarif Industries nazwał biomechaniczne
wszczepy kontrolowaniem ewolucji, tak my będziemy kontrolować rozwój naszego
bohatera. Jensen ma bowiem możliwość rozbudowywania wielu umiejętności. Twórcy
informują, że za jednorazowym przejściem gry nie jesteśmy w stanie rozwinąć
wszystkich umiejętności Adama. A gra wraz z zadaniami pobocznymi może trwać
ponad 40 godzin. Wykonując zadania zdobywamy tzw. Płytki Praxis. Możemy je także
kupić bądź znaleźć grabiąc co popadnie (ciała zabitych przeciwników lub
przeczesując szuflady i inne miejsca składowania). Za punkty Praxis kupujemy
umiejętności. Mamy do wyboru:
- ulepszenia głowy (Adam może więc manipulować tokiem
rozmowy z innymi bohaterami wpływając na dalszą rozgrywkę, może również dostać
wszczep ułatwiający mu włamania hakerskie do zabezpieczonych przejść)
- ulepszenia oczu (szersze kąty widzenia przeciwników na hubie bądź widzenie przez ściany)
- ulepszenia pleców (Adam może zeskoczyć z dowolnej wysokości nie zabijając się przy tym)
- ulepszenia korpusu (bohater może oddychać swobodnie nawet gdy w pobliżu rozpylony jest trujący gaz)
- ulepszenia skóry (możemy zaopatrzyć Adama w czyniący go niewidzialnym system maskujący)
- ulepszenia nóg (tu Adam może poruszać się szybciej, ciszej oraz wyżej skakać)
- ulepszenia rąk (wzrost siły Adama, a także stabilizatory ułatwiające celowanie)
- ulepszenia oczu (szersze kąty widzenia przeciwników na hubie bądź widzenie przez ściany)
- ulepszenia pleców (Adam może zeskoczyć z dowolnej wysokości nie zabijając się przy tym)
- ulepszenia korpusu (bohater może oddychać swobodnie nawet gdy w pobliżu rozpylony jest trujący gaz)
- ulepszenia skóry (możemy zaopatrzyć Adama w czyniący go niewidzialnym system maskujący)
- ulepszenia nóg (tu Adam może poruszać się szybciej, ciszej oraz wyżej skakać)
- ulepszenia rąk (wzrost siły Adama, a także stabilizatory ułatwiające celowanie)
Prawda, że trochę tego jest? A to nie wszystko. Ulepszeniom
podlegają też bronie, które albo znajdujemy, albo kupujemy u miejscowych
handlarzy.
Jak przejść gre?
Pytanie może wydawać się dziwne, jednak odpowiedzi jest
kilka, tak jak kilka jest wariantów przejścia gry. Możemy startować jako szturmowiec
strzelając do czego się da (czego na dłuższą metę nie polecam, bo gra cierpi na
chroniczny brak nabojów), lub w sposób skradankowy. I tę drugą wersję widocznie
preferują twórcy. Będąc uzbrojonym w karabiny z tłumikiem i pistolety
strzałkowe można kręcić się bezustannie od kraty wentylacyjnej do kraty
wentylacyjnej nie będąc zauważonym. Chciałabym jednak zauważyć, że mimo, iż grę
możemy przejść na trzech stopniach trudności, to ten najłatwiejszy mimo
wszystko do najłatwiejszych nie należy. Trzeba się sporo nagimnastykować, aby
nas nie wytropiono i nie ubito. Z drugiej jednak strony często zdarza się że
inteligencja przeciwników pozostawia wiele do życzenia. Niekiedy wystarczy
schować się za rogiem, a przeciwnicy już krzyczą „gdzie on jest?”. Przy takich
okazjach pozostawał mi ino facepalm.
![]() |
Grafika jak na rok produkcji nie zachwyca, ale lokacje są ciekawe. |
Ile RPGa w tym FPSie?
Sporo. Prócz naszej głównej misji, gra oferuje wiele zadań
pobocznych, które są nijako połączone w systemie RPG. Oznacza to, że trzeba
dużo czytać (np. włamując się na poczty elektroniczne współpracowników i nie
tylko). Dużo też rozmawiamy z postaciami napotkanymi w grze, a każda z nich ma
również swoją historię. Pomimo, że grę możemy zakończyć na 4 sposoby, to już od
początku gra oferuje nam różny przebieg. A wszystko to za sprawą tego, jaki
pokierujemy rozmowami.
Możemy odmówić wykonania jakiegoś rozkazu, możemy coś wysadzić,
ale wcale nie musimy. Możemy kogoś nakłonić do czegoś, ale może nam się nie
udać. Sprytne, bo trzeba przy tym trochę rozkminy, a nie tylko tępego biegania
ze spluwą. Warto nadmienić, że pewna misja pozwala nam też dokonać wyboru, czy
jeden z naszych przyjaciół ma zginąć czy nie. Może nie jest to do końca wybór,
a sposób w jaki będziemy grać. Takie urozmaicenia niezwykle cieszą i wzbogacają
rozgrywkę.
Miejscówki
Lokacje są po prostu arcyklimatyczne! Zarówno kwatery Sarif
Industries tonące w złocie i czerni, jak i uliczki niebezbiecznej chińskiej
dzielnicy. Przechadzając się po Hengshy miałam wrażenie, że mimo, iż aktualnie
nie wykonywałam żadnej misji (więc nie groziło mi niebezpieczeństwo), to zaraz
ktoś strzeli mi w plecy. A to, co czuje się wchodząc do chińskiego klubu to już
bajka. Obszaru do zwiedzania jest całkiem dużo, choć mapy są zazwyczaj
kilkupoziomowe, a każdy z poziomów nie największy.
![]() |
Hengsha - miejsce tak przeludnione, że nad miastem musiano wybudować drugie – wiszące. |
Wszystko wyważone
W grze nie ma ani przerostu formy nad treścią, ani na
odwrót. Wszystkiego jest tyle ile trzeba. Choć można by się przyczepić, ze gra
jest trochę nierówna. Nie chodzi tu o tempo gry, a o to, że początkowo jest to
bardziej zbieranie wszelkich informacji, a później typowa strzelanka. Warto
więc poświęcić czas choćby w początkowej fazie gry na to, aby czytać wszelkie
znajdźki, bo są wśród nich zawarte świetne dokumenty przybliżające nam świat
Deus Ex. Są to często naukowe badania, a innym razem fragmenty powieści science
fiction. Tym cechuje się właśnie Deus Ex – jest to cyberpunk w najcudowniejszej
postaci, jaką miałam do tej pory przyjemność poznać. Kiedy nadejdzie chwila,
aby podjąć końcową decyzję w grze, obiecuję Wam – nie będzie to łatwe. Mam
nadzieję, że wielu z Was tytuł ten skłoni do przemyśleń nad przyszłością
ludzkości. Ja zadałam sobie na przykład pytanie: czy istnieje moment, w którym
nasza technologia dojdzie do takiego stopnia, że zagrozi nam samym? Czy
spowoduje ona jeszcze większe podziały wśród ludzkości? My pewnie tych czasów
nie doczekamy, choć śmiem twierdzić, że jesteśmy świadkami ich narodzin.
+ ujmująca atmosfera cyberpunku i zagrożenia
+ skradanka czy strzelanka – trochę tego i trochę tego
+ nieliniowość zadań oraz sporo zadań pobocznych
+ długość rozgrywki
+ nieoczywista historia
+ kapitalny soundtrack
- niekiedy kiepskie celowanie
- wieczny brak amunicji
- poziom łatwy wcale nie taki łatwy
+ skradanka czy strzelanka – trochę tego i trochę tego
+ nieliniowość zadań oraz sporo zadań pobocznych
+ długość rozgrywki
+ nieoczywista historia
+ kapitalny soundtrack
- niekiedy kiepskie celowanie
- wieczny brak amunicji
- poziom łatwy wcale nie taki łatwy
9/10
Data premiery: 23.08.2011
Data premiery: 23.08.2011