niedziela, 11 grudnia 2016

The Sims - 16 lat później - odcinek 2



Dzień 2.
Chłopaki całą noc śnili o telewizorze. Maksa obudził telefon z informacją, że na terenie jego posesji znaleziono Simoleon Morgana z roku 1898. Do kieszeni wpadło nam 550 Simoleonów.

Przed domem pojawiła się "mamuśka" - co to u licha? Acha: oto Mamuśka Czkawek, niegdysiejsza Miss Sim City (a nie wygląda).

Mamuśka Czkawek

Maks użył pretekstu, aby zjeść na mieście (bo wciąż nie mieliśmy lodówki) i zaprosił Mamuśkę na Starówkę. Tak więc przyjechał po nas trolejbus radośnie podzwaniając. 

Trolejbus - moje obawy się nie sprawdziły - nie rozkraczył się w trasie

Pojechaliśmy więc do kawiarni. Maks w piżamie, a Mamuśka w wałkach na głowie i szlafroku. Bo czemu nie? (Niegdyś Simy nie przebierały się automatycznie przed opuszczeniem domu). Wtem, Maks zapragnął zagadnąć cygankę. Wywróżyła mu, że nieprędko kupi lodówkę.  

Kawiarenki, na na na...
Potem, przy partyjce billarda Maks poznał Gunthera, który znienacka zaczął komplementować jego piżamę. Wybiła 3 w nocy, więc Maks zamówił transport do domu, dalej będąc głodnym i dalej będąc w piżamie. 



Kiedy Nikodem wrócił z pracy zastał Maksa śpiącego pod domem. Albo ciasteczka były po terminie, albo cyganka dosypała mu coś do kawy. 


Szukając oszczędności zapragnęłam posprzedawać co się tylko da (na przykład płotek wokół domu) i zauważyłam rzecz niebywałą. Nie znalazłam narzędzia młotka!

Na koniec dostałam powiadomienie, że na moją parcelę wprowadził się skunks. No pięknie. Czyżbyśmy aż tak śmierdzieli, że skunks odnalazł wśród nas swoich braci? Kiedy Nikodem chciał przepędzić skunksa, ten najzwyczajniej się uniósł i... z resztą zobaczcie sami.