niedziela, 10 lipca 2016

Goetia

Goetia swą premierę miała 14 kwietnia 2016 roku i od pierwszych chwil swojej cybernetycznej egzystencji zbierała same pochwały. Opis twórców sugeruje, że w grze kierować będziemy poczynaniami ducha 12-letniej Abigail, która za zadanie obierze sobie odkrywanie mrocznych tajemnic swoich przodków. Tajemnice Blackwoodów okażą się nie byle jakimi, gdyż od wielu pokoleń zajmowali się oni czarną magią, kontaktami z demonami oraz próbą odkrycia nieśmiertelności.

Sam już tytuł przybliża nam tematykę gry. Otóż Goetia (PL Goecja) jest to system magiczny opierający się na przyzywaniu duchów i demonów do realnego świata, by służyły one magowi. Właśnie takim hokus-pokus zajmowali się krewni naszej protagonistki. Warto wspomnieć, że nawet zakończenie jest przewrotne, gdy okazuje się, że nic nie jest takie, jak nam się wydawało.




Gra należy do typu eksploracyjnego. Nie mamy w niej ekwipunku, a napotkane przedmioty zużywamy na bieżąco. Do zwiedzenie (a raczej „nawiedzenia”) mamy około 100 plansz. Chwilami miałam wrażenie, że jeśli dostałabym jeszcze 20 plansz więcej to bym po prostu zwariowała. Chodzi o to, że jeżeli znaleźliśmy np. śrubokręt w jednej z lokacji, a po dwóch godzinach rozgrywki wydaje nam się, że właśnie by nam się przydał, to jak myślicie – ile osób będzie pamiętało gdzie tenże śrubokręt był? No właśnie… Ja na pewno nie.


Plusem w przemierzaniu tychże lokacji jest to, że będąc duchem mamy przywilej przenikania przez ściany. Ale zanim się to stanie, musimy zniwelować pewne granice, które nakreśliły nam demony. Tak jest: swoboda przenikania przez wszystkie ściany domu to luksus, dopiero po odblokowaniu kilku zagadek. I tylko od nas zależy, czy zrobimy to od razu, czy będziemy z tym czekać do samego końca gry. Jak to? A no tak to, że gra jest całkowicie nieliniowa i jest to jej wielki plus! (minus tylko wtedy, gdy szukamy czegoś w solucji – rozgrywka ma około 8 godzin i szukanie w solucji pojedynczej zagadki stanowi nie lada wyzwanie).



Trudno jednoznacznie określić, co podobało się mi najbardziej. Na pewno pomysł na fabułę jak i samo jej wykonanie. Nieświadoma dusza dziecka odkrywa zagadki przeszłości. Wiktoriański klimat nawiedzonego dworu również wypadł świetnie. W grze prócz ogólnej ezoterycznej tematyki znajdziemy smaczki jak kwestia podróży astralnych. Sam duch Abigail potrafi na przykład podróżować w pewne miejsca jedynie przenikając do ich zdjęć. A już na pewno na zachwyt zasługują dopracowane tła. Niejednokrotnie robiąc zrzut ekranu na potrzeby recenzji planowałam, że oto tę właśnie grafikę ustawię sobie jako tapetę. Jest na co patrzeć. Tła często są też subtelnie animowane. Tu po ścianie łazi robal, tam w tle lecą ptaki. Naprawdę fajnie.

Muzyka to również smaczek gry. Udźwiękowienie, choć nie obejmuje głosów bohaterów, nie zakrawa na „głuche”. Ich brak w pełni wynagradzają nam subtelne rockowo-ambientowe kawałki. Polecam grać na słuchawkach, gdyż wszelkie skrzypienia i dźwięki przedmiotów są również dopracowane, że chciałoby się ino klaskać. Zanim zaczniemy grę, twórcy informują nas, że dobrze jest właśnie używać słuchawek grając, gdyż kilka zagadek bazuje na dźwiękach.



Gra jest bogata w treść. Znajdujemy wiele listów, pamiętników. Niezwykle przy tym ciekawych. Bez czytania gra nie będzie nawet w połowie tak interesująca a stanie się „przeklikiwaczem” w poszukiwaniu losowych rozwiązań zagadek. A zagadek jest mnóstwo i są moim zdaniem wymagające. Osoba miłująca jak jej się styki szarych komórek przepalają doceni Goetię. Ja, jako że mój umysł już nie ten (generalnie od zawsze był nie ten, jeśli chodzi o logikę), tejże zalety gry nie docenił, a jedynie pomstował rzęsiście.

W zależności jak bardzo będziemy się starać w grze, takie dostaniemy zakończenie. Są one dwa. Mówią, że dobre i złe. Ja mówię, że złe i gorsze. Ale żeby się przekonać, trzeba zagrać. Naprawdę trzeba. Naprawdę polecam, a robię to nie często.



Goetia to nie horror. Goetia to klimat grozy, który utrzymuje się przez całą rozgrywkę. Zaskakuje, dostarcza rozrywki i pozwala graczowi spojrzeć na pewne przyziemne sprawy z innej perspektywy.

+ fabuła
+ mechanika
+ dźwięk
+ cudowne tła
+ długość gry

- za dużo lokacji…
- nie wszędzie dało się teleportować z poziomu mapy
- niestraszne demony i zbłąkane dusze

8,5/10